Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test Media Center Arctic MC001-BD - Komputer w pełni pasywny

Costi | 03-06-2012 19:11 |

Wygląd zewnętrzny Arctic MC001-BD

Zanim jednak rozbierzemy naszego bohatera pochylmy się chwilę nad jego zewnętrzną obudową. Jak to zwykle bywa, zaczynamy od opakowania. Pudełko zawierające MC001 jest dość kompaktowe i niezbyt krzykliwe. W zasadzie jest całe białe, ozdobione na froncie zdjęciem produktu i kilkoma logosami, zaś na bocznej ściance prezentujące wszystkie cechy urządzenia. Całość wykonana została z przyjemnej w dotyku, dość grubej tektury.

W środku znajdziemy wytłoczkę z masy papierowej (takiej, jak w pojemnikach na jajka) chroniącą komputer oraz pudełko z akcesoriami. Wyposażenie nie jest zbyt obfite - zasilacz, krótka instrukcja (a raczej ulotka z opisem wszystkich złącz), antena WiFi (brak na zdjęciu) płyta z aplikacją Cyberlink BD Solution, kabel HDMI oraz ulotka ostrzegająca, że urządzenia nie wolno stawiać inaczej niż pionowo.

Cieszy obecność kabla HDMI, za to szkoda, że zabrakło klawiatury, myszki, czy chociaż pilota zdalnego sterowania. Jeśli chodzi o instrukcję, to trzeba oddać producentowi sprawiedliwość, ze zarówno na dysku komputera, jak i na stronie www jest dostępny pełen manual w wielu językach (w tym polskim), bardzo dobrze i przystępnie opisujący typowe scenariusze: korzystanie z Windows Media Center, import biblioteki z iTunes, ustawienia ekranu czy wymianę modułów RAM i odzyskiwanie systemu z partycji recovery. Wszystko napisane poprawną polszczyzną i zilustrowane czytelnymi screenshotami. Zostawmy jednak akcesoria i przyjrzyjmy się samej maszynie.

MC001-BD to mniej więcej prostopadłościenny blok ustawiony na nieco zaokrąglonej podstawce. Z racji zastosowanego systemu chłodzenia komputer może pracować tylko w tej pozycji, ułożenie go na boku może skutkować przegrzaniem podzespołów. Obudowa składa się z dwóch kontrastowych części: ok. 1/3 jest aluminiowa, reszta zaś to czarny plastik o błyszczącym wykończeniu. Tak, tym lubiącym odciski palców... Całość wykonana jest porządnie i estetycznie. Aluminiowy bok i taka sama podstawa dodają wizualnej lekkości i przełamują jednolitą czerń, dzięki czemu komputer nie jest typowym czarnym pudełkiem. Pionowe ustawienie może jednak utrudniać wpasowanie go wraz z resztą sprzętu RTV.

Boczne ścianki są kompletnie puste, jeśli nie liczyć otworów wentylacyjnych. Przyjrzyjmy się zatem frontowi i tyłowi. Z przodu wszystkie elementy skupiono bliżej podstawy. Znajdziemy tu napęd Blu-Ray, włącznik wraz z diodą zasilania, dwa porty USB 3.0, gniazda mikrofonu i słuchawek oraz czytnik kart. Porty USB 3.0 nie są, na szczęście niebieskie, tylko dopasowane do stylistyki reszty urządzenia. Ostatnim elementem frontowego panelu jest oczko czujnika podczerwieni (na zdjęciu najbardziej po lewej). Pilota, jak już wspomnieliśmy, w komplecie nie ma (producent bardzo chętnie nam takowy sprzeda), ale odbiornik IR cieszy, bo nie trzeba bawić się z akcesoriami USB. Zastosowana podczerwień jest zgodna ze standardem RC6, więc bez problemu będą działać wszystkie piloty kompatybilne z Microsoft MCE - to duży plus, bo wybór tego typu urządzeń jest ogromny - są one niedrogie i łatwo dostępne. Jedyne, do czego można by się tutaj przyczepić, to że czujnik podczerwieni wyraźnie wyróżnia się z powierzchni panelu - dużo ładniej byłoby, gdyby został całkowicie ukryty pod jego powierzchnią.

Z tyłu dzieje się dużo więcej. Obfita bateria złącz obejmuje: gniazdo zasilania, złącze SMA do anteny WiFi, 5 portów USB 2.0, LAN, HDMI, VGA, wyjście optyczne oraz analogowe wyjścia 7.1 wraz z wejściami liniowym i mikrofonowym. Znalazła się też zaślepka na gniazdo antenowe opcjonalnego tunera DVB-T. Jest tu w zasadzie, wszystko, czego można by oczekiwać. Wielu użytkowników z pewnością ucieszy analogowe wyjście wielokanałowe, co jakoś nie jest regułą w tej klasie sprzętu. Wszędzie, gdzie nie ma złącz, wycięto otwory wentylacyjne. Cały panel złącz jest umieszczony w niewielkim zagłębieniu tak, że nic nie wystaje poza zewnętrzny obrys. Nie jest to wielka niedogodność, ale momentami bywa kłopotliwe - wkręcanie anteny wymaga bardzo zręcznych palców, zaś do portów USB najbliżej krawędzi obudowy nie włożymy nic, co jest choć trochę grubsze niż standardowa wtyczka (a jeśli wetkniemy coś obok, wyjęcie tejże wtyczki będzie nieco utrudnione).

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 8

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.