Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

To miał być konkurent Falcona 9. Teraz próbują uratować, co się da. Rakieta Ariane 6 zamieni się w rakietowego Frankensteina

Maciej Lewczuk | 13-01-2026 13:30 |

To miał być konkurent Falcona 9. Teraz próbują uratować, co się da. Rakieta Ariane 6 zamieni się w rakietowego FrankensteinaEuropejska Agencja Kosmiczna zdaje się w końcu przyznawać, że postawiła w przeszłości na złą kartę. Rakieta Ariane 6 zadebiutowała w lipcu 2024 roku i była już przestarzała w dniu swojego startu. Projektowana w 2014 roku jako odpowiedź na Falcona 9, powstała w erze, gdy nikt na kontynencie nie wierzył w sukces rakiet wielokrotnego użytku. Teraz, gdy SpaceX ląduje ok. 170 boosterów rocznie, a nawet chińskie startupy gonią ten poziom, ESA sięga po ostateczny środek.

ArianeGroup próbuje gonić poziom, na którym przemysł kosmiczny był 15 lat temu, zamiast skupić się na technologiach przyszłości.

To miał być konkurent Falcona 9. Teraz próbują uratować, co się da. Rakieta Ariane 6 zamieni się w rakietowego Frankensteina [1]

Coś poszło nie tak na ISS. NASA po raz pierwszy w historii przerywa misję. Astronauci wracają na Ziemię

Koncepcja przedstawiona w ramach programu BEST! (Boosters for European Space Transportation) zakłada zastąpienie obecnie stosowanych stałopaliwowych silników P120C, produkowanych przez włoską firmę Avio, płynnymi boosterami napędzanymi metanem i ciekłym tlenem. Te ostatnie mają pochodzić bezpośrednio z rakiety Maia, rozwijanej przez francuską spółkę zależną ArianeGroup. Silniki Prometheus, które napędzałyby nowe boostery, były projektowane od 2017 roku z założeniem ponownego użycia, a ich konstrukcja oferuje zmienną siłę ciągu i możliwość wielokrotnego zapłonu, czyli funkcje niedostępne w obecnym Vulcain 2.1. Teoretycznie brzmi to sensownie. Każdy start Ariane 6 z dwoma lub czterema boosterami dostarczyłby wielokrotność danych o lądowaniach, przyspieszając krzywą uczenia się ArianeGroup w dziedzinie rakiet wielokrotnego użytku.

To miał być konkurent Falcona 9. Teraz próbują uratować, co się da. Rakieta Ariane 6 zamieni się w rakietowego Frankensteina [2]

Masowe manewry Starlink: 4400 satelitów zejdzie niżej po incydentach z chińskimi obiektami i awarii satelity 35956

Diabeł jednak tkwi w szczegółach ekonomicznych i technologicznych. Propozycja ma wyraźny podtekst geopolityczny. Zastąpienie włoskich SRB-ów francuską technologią całkowicie kontrolowaną przez ArianeGroup i MaiaSpace faktycznie wyeliminowałoby Avio z programu. Główny człon Ariane 6 pozostanie nieodzyskiwalny. Jego silnik Vinci pracuje ponad siedem minut, rozpędzając rakietę do dwukrotnie wyższych prędkości niż booster Falcona 9, co sprawia, że kontrolowane lądowanie jest fizycznie niewykonalne przy obecnej architekturze z pojedynczym silnikiem. Również owiewka ładunku i górny stopień pozostają jednorazowe, podczas gdy SpaceX i Stoke Space już testują technologie odzyskiwania górnych stopni. W efekcie "ulepszony" Ariane 6 pozostanie w 70-80 proc. jednorazową konstrukcją, którą trudno nazwać przełomem, gdy konkurencja pracuje nad całkowicie wielokrotnym Starshipem.

Chiny mają Micius, Europa odpowiada Eagle-1. Konsorcjum NASK i Creotech realizuje projekt PIONIER-Q-SAT za 9,9 mln euro

Największym problemem nie są jednak szczegóły techniczne, lecz horyzont czasowy. MaiaSpace planuje pierwszy lot rakiety Maia najwcześniej w 2027 roku, a wdrożenie boosterów do Ariane 6 nastąpiłoby dopiero kilka lat później. To oznacza, że Europa osiągnie częściową wielokrotność użycia około 2029-2030 roku, czyli aż pięć lat po tym, jak Blue Origin dołączył do SpaceX w klubie lądujących rakiet, i prawdopodobnie lata po tym, jak chińskie firmy komercyjne opanują tę technologię. Były francuski minister finansów Bruno Le Maire określił w 2021 roku Ariane 6 jako "zły wybór strategiczny", a szef ESA w 2024 roku przyznał, że Europa musi stosunkowo szybko dogonić SpaceX. Tymczasem retrofit rakiety z 2014 roku technologiami, które konkurencja testowała w 2015, trudno uznać za "szybkie" doganianie. Europa inwestuje w rozwiązania już historyczne dla liderów branży, zamiast skoczyć prosto do następnej generacji systemów transportu kosmicznego.

Źródło: ESA, European Spaceflight, Ars Technica
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 23

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.