10 lat PurePC
.
Załóż konto
English Deutsch Русский Français Español 中国

LibreOffice - Bo czy jest sens płacić za Microsoft Office?

LibreOfficeChoć chmury internetowe oferują nam coraz więcej funkcji, pewna aplikacja wciąż stanowi jeden z najczęściej instalowanych elementów zaraz po uruchomieniu systemu. Jest nią oczywiście pakiet biurowy, wykorzystywany zarówno w celach domowych, takich jak tworzenie wypracowań, prezentacji, jak i czysto komercyjnych. Najbardziej rozpoznawalnym pakietem tego typu jest rzecz jasna Microsoft Office rozwijany już od ponad 25 lat. Czy jednak jest to wybór jedyny słuszny i właściwy? Niekoniecznie. Dzisiaj w ramach cotygodniowego cyklu ciekawych aplikacji prezentujemy LibreOffice, który niedawno zadebiutował w nowej, znacznie ulepszonej wersji. Pakiet ten zna niemal każdy interesujący się informatyką i choć jest on odmienny niż Office, warto się mu przyjrzeć i dać szansę.

Możemy co prawda płacić za pakiet Microsoft Office, ale czy faktycznie go potrzebujemy? LibreOffice to darmowa i dobra alternatywa.

Historia tego pakietu jest długa i skomplikowana. Wywodzi się on z darmowego i otwartego pakietu OpenOffice stworzonego przez firmę Sun Microsystems. W 2010 roku została ona wraz ze swoim dorobkiem (np. Javą) przejęta przez Oracle i od tego czasu sytuacja znacznie się skomplikowała – korporacja jest bowiem nastawiona na zysk, a nie rozwój otwartego projektu. OpenOffice wciąż się rozwija i jest nadal dostępny, ale przejęcie doprowadziło do powstania fundacji The Document Foundation i rozwijania forka tego projektu pod nazwą LibeOffice. Od tego czasu pakiet jest rozwijany przez społeczność i liczne firmy. W efekcie LO w przeciwieństwie o OpenOffice może liczyć na znacznie częstsze i obszerniejsze aktualizacje, a także lepszą zgodność z innym oprogramowaniem.

Pakiet jest dostępny zarówno w wersji 32, jak i 64 bitowej. Instalacja jest bardzo prosta i szybka, wszystkie jego składniki nie zajmują również zbyt wiele miejsca i nie wymagają instalacji dodatkowego oprogramowania – kiedyś konieczna byłąainstalacja Javy, ale teraz LibreOffice zawiera wszystkie niezbędne moduły i jedyne, na co możemy zwrócić uwagę to opcjonalny pakiet pomocy w języku polskim, a także zewnętrzne rozszerzenia służące do rozbudowy jego funkcjonalności. Po uruchomieniu głównej aplikacji wita nas okno umożliwiające utworzenie pliku określonego typu: dokumentu tekstowego, arkusza kalkulacyjnego, prezentacji, rysunku, formuł, a także bazy danych. Możliwości LO są więc większe niż pakietu Microsoft Office w wersji dla użytkowników domowych.

LibreOffice 5.1 #1

Uruchomienie któregokolwiek ze składników spowoduje, że powita nas interfejs. To on budzi największe emocje, gdy dochodzi do porównania MSO i LO – nie znajdziemy tu bowiem wstążki, lecz nieco klasyczne podejście z górnym paskiem narzędziowym, a od pewnego czasu także bocznym menu z najważniejszymi funkcjami. Efekt jest taki, że dla wielu osób LibreOffice przypomina raczej stare wersje Office i w zależności od przyzwyczajeń, stanowi to albo ogromną zaletę wynikającą z intuicyjności, albo element znienawidzenia wynikający z braku wstążki, która zdążyła się już wpisać w pewien standard tworzenia interfejsu użytkownika. Wybór jest tu kwestią gustu i nie mam zamiaru sugerować, czy coś jest lepsze: w obu pakietach możemy wykorzystać podobne funkcje, w obu dostęp do nich będzie nieco inny, ale nie oznacza to, że lepszy lub gorszy.

LibreOffice 5.1 #2

Podstawowym elementem jest procesor tekstu Writer. Nie służy on jedynie do tworzenia prostych plików tekstowych, ale również elementów znacznie bardziej rozbudowanych. Do dokumentu możemy dodawać elementy graficzne, wykresy i tabele, regulować właściwości używanego fontu, akapitów, stosować listy numerowane i nienumerowane, a także wcięcia, pola tekstowe, komentarze, przypisy i odrębne nagłówki i stopki. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, skorzystamy z gotowych stylów i dopasujemy je do własnych potrzeb – możemy więc szybko zmieniać formatowanie nawet rozbudowanych plików. Problemu nie stanowi podział dokumentu na kolumny, dodanie spisu treści, a także sprawdzanie pisowni – pakiet posiada moduł od automatycznej korekty, a dzięki rozszerzeniom wykorzystać możemy np. Language Tool, który oprócz podstawowych błędów sprawdzi także interpunkcję, szyk zdań i często popełniane błędy językowe.

LibreOffice 5.1 #3

Drugim składnikiem pakietu jest arkusz kalkulacyjny Calc. Wizualnie nie różni się on znacząco od Excela, pozwala również na stosowanie funkcji i reguł w języku polskim. Dzięki niemu nie tylko wykonamy zestawienia liczbowe, ale również szybko utworzymy wykresy (m.in. kolumnowe, słupkowe, kołowe, liniowe, siatkowe, giełdowe) i sformatujemy je podobnie, jak tekst w przypadku Writera – tutaj pozytywnie odznacza się uniwersalność interfejsu stosowanego w LibreOffice. Pakiet zapewnia nam automatyczną konwersję walut, a od jakiegoś czasu zawiera także dodatek Solver do rozwiązywania zagadnień nieliniowych. Będzie więc przydatny dla studentów i sprawdzi się w zadaniach równie dobrze, co Excel. Co prawda nie ma tu opcji do np. analizy kostek OLAP, ale możemy wykorzystać rozszerzenia, które zapewnią nam takie możliwości.

W nowej wersji LibreOffice zapewnia nie tylko wygodniejszy interfejs, ale również integrację z chmurami internetowymi, FTP i WebDAV i SSH.

W ramach pakietu znajdziemy także Impressa – aplikację do tworzenia interaktywnych prezentacji. Na slajdach umieścimy gotowe elementy tekstowe, grafiki, schematy i wykresy, a całość dodatkowo okrasimy delikatnymi animacjami. Program ten umożliwia tworzenie prezentacji wykonywalnych, do których uruchomienia nie potrzeba nam pakietu biurowego – jest to dobry wybór do wszelkich prezentacji mobilnych. Niestety nie znajdziemy tu zbyt wielu gotowych szablonów, tak jak ma to miejsce w przypadku PowerPointa. W LibreOffice skorzystać za to możemy z aplikacji Draw. Jest to składnik służący do wykonywania ilustracji, takich jak np. plakaty, ogłoszenia, ale i rysunki, które później wykorzystamy w innych dokumentach. Przypomina on w pewnym stopniu aplikacje takie jak Microsoft Visio i CorelDRAW, jest natomiast integralną częścią tego pakietu biurowego i z racji jego używania nie musimy ponosić żadnych kosztów.

LibreOffice 5.1 #4

Użytkownicy domowi i studenci mogą sięgną także po Math – moduł odpowiedzialny za tworzenie formuł matematycznych, realizując to znacznie wygodniej niż w np. dokumencie tekstowym (oczywiście podstawowe symbole wykorzystamy i we Writerze, ale nie ma tam mowy o zapisie nieco bardziej skomplikowanych wzorów matematycznych). Ostatni składnik to Base, który służy do tworzenia baz danych i który jest podobny do Microsoft Access. W przeciwieństwie do swojego konkurenta nie jest jednak jedynie prostą aplikacją do tworzenia niezbyt rozbudowanych baz, ale i interfejsem, dzięki któremu będziemy w stanie edytować pracujące na komputerze bazy takie jak MySQL, MariaDB, PostreSQL. Problemu nie stanowi korzystanie ze źródeł ODBC i JDBC.

LibreOffice 5.1 #5

Miesiąc temu zadebiutowała nowa wersja pakietu oznaczona numerem 5.1 – w przypadku zastosowań domowych polecamy korzystanie właśnie z niej, bo znajdziemy tu nieco przeorganizowany interfejs, a także obsługę chmur internetowych. Poprzez menu zapisu pliku możemy szybko połączyć się z np. Google Drive, OneDrive, ale również WebDAV, przesyłać pliki przez FTP i SSH. Pakiet nie ogranicza się więc do „jedynego słusznego” rozwiązania konkretnej firmy, a za to daje nam większą swobodę działania. Pliki możemy rzecz jasna w chmurze nie tylko zapisywać, ale i je z niej odczytywać. Wersja ta zawiera wszystkie najnowsze funkcje i poprawioną zgodność z dokumentami różnego typu. Jeżeli szukamy największej stabilności, powinniśmy pozostać przy wersji 5.0.

LibreOffice 5.1 #6

Jak wygląda natomiast zgodność z obowiązującymi standardami? Tutaj wiele zależy od tego, co mamy na myśli mówiąc o standardach. LibreOffice radzi sobie świetnie z formatami OpenDocument, które mogą być wykorzystywane w urzędach. Nieco gorzej wygląda zgodność z plikami tworzonymi przez pakiet Microsoft Office – niektóre funkcje mogą być niedostępne, a dłuższe dokumenty otwierane w innym pakiecie wyświetlane w sposób nieprawidłowy. Zaznaczmy jednak, że MSO miewa problemy „sam ze sobą” w obrębie różnych wersji i daleki jest od ideału. Tutaj niestety nie da się tego zawsze przeskoczyć bez wpływu na działanie: wiele firm stosuje pakiet Microsoft Office i będzie nam przesyłać informacje właśnie w takich plikach. W niektórych sytuacjach wykorzystanie LibreOffice może więc stanowić przeszkodzę, nie wynika to jednak z samego pakietu, lecz przyzwyczajeń samych użytkowników i przedsiębiorstw.

Pobierz pakiet biurowy LibreOffice

Jedną z największych zalet LibreOffice jest obsługa wielu różnych platform. Skorzystam z niego nie tylko na systemie Windows, ale również OS X, Linuksie i FreeBSD, a dokumenty w nim utworzone bez problemu przejrzymy także na platformach mobilnych. Projekt jest aktywnie rozwijany i pokazuje, że pakiet biurowy nie musi oznaczać wydawania dużych środków na płatne oprogramowanie tworzone przez Microsoft - z LO korzystają bowiem nie tylko użytkownicy indywidualni, ale również szkoły, urzędy i liczne przedsiębiorstwa. Nie jest on idealny, ale czy MSO daje nam gwarancje w pełni poprawnego działania w każdej sytuacji? Też nie. Zachęcamy więc do wypróbowania LibreOffice i podzielenia się wrażeniami: czy korzystacie już z niego? A może zupełnie wyparł on pakiet Microsoft Office z Waszych komputerów domowych?

Oceń publikację

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.5 (głosów: 22)
Źródło: PurePC.pl
32
Łukasz Tkacz
Ilość komentarzy: 95

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.