10 lat PurePC
.
Załóż konto
English Deutsch Русский Français Español 中国

Test kart graficznych Radeon R9 270X - Modele niereferencyjne

Sebastian Oktaba | 16-10-2013 16:32 |

Premiera kart graficznych Radeon R7 260X, Radeon R9 270X i R9 280X wywołała umiarkowany entuzjazm wśród użytkowników, którzy oczekiwali zupełnie nowych rozwiązań z zamiarem wymiany modeli poprzedniej generacji, ponieważ w gruncie rzeczy otrzymali przemianowane Radeony HD 7000. Producent oczywiście zmodyfikował swoje konstrukcje, natomiast w przypadku Radeona R9 270X mamy do czynienia z podkręconym Radeonem HD 7870 GHz, jaki niebawem powinien zastąpić na stanowisku wysłużonego prekursora. Układ Pitcairn XT a.k.a Curacao XT oraz 256-bitowy podsystem pamięci nadal zapewniają wysoką wydajność, ale popularność nowych kart graficznych zależeć będzie wyłącznie od poziomu cen, które zdecydują o atrakcyjności tego produktu. NVIDIA bynajmniej nie zamierza AMD sprawy ułatwiać przeceniając GeForce GTX 660, zaś poszczególne firmy wyprzedają Radeony HD 7870 w kwotach do niedawna zarezerwowanych dla modeli Radeon HD 7850 2GB (!). Czy przyspieszone Radeony HD 7870 GHz w postaci R9 270X wciąż pozostają dobrą propozycją dla średnio wymagających graczy? Jaką kartę graficzną do 800 złotych wybrać? Jak Radeon R9 270X wypada w stosunku do GeForce GTX 660 i GTX 760? Które modele są najbardziej interesujące? Niniejszy przegląd rynku będzie poświęcony niereferencyjnym wersjom Radeon R9 270X między innymi od ASUS, Gigabyte, MSI i Sapphire, gdzie odpowiemy na wszystkie postawione wyżej pytania...

Autor: Sebastian Oktaba

Radeon R9 270X bazuje na rdzeniu Curacao XT tudzież Pitcairn XT wykonanym w dobrze znanym 28 nanometrowym procesie litograficznym, który AMD zainaugurowało w grudniu 2011 roku, wprowadzając do oferty Radeona HD 7970. Poza drobnymi usprawnieniami w postaci lepszego kontrolera napięć, nowe karty graficznie nie otrzymały żadnych istotnych (fizycznych) zmian w stosunku do poprzedników. Model Radeon R9 270X zastąpi Radeona HD 7870 GHz, jakiego specyfikację techniczną odziedziczył: 1280 jednostek cieniujących, 80 jednostek TMU oraz 32 jednostki ROP. Również podsystem pamięci pozostawiony został bez większych zmian, gdyż na laminacie znajdziemy standardowe 2GB GDDR5 z 256-bitową magistralą. W planach są jednak Radeony R9 270X wyposażone w 4GB GDDR5. Względem HD 7870 GHz podniesiono natomiast taktowania - nieznacznie dla rdzenia (1000 vs 1050 MHz) oraz solidnie dla pamięci (4800 vs 5600 MHz). Szkoda, że tylko Radeon R7 260X, R9 290 i R9 290X będą obsługiwać technologię TrueAudio, podczas gdy reszta łącznie z testowanymi R7 270X nie zapewni takiego wsparcia. Dźwięk realizowany bezpośrednio z poziomu karty graficznej, odciążający procesor i dodający kilka ciekawych efektów, mógłby zainteresować część graczy.

Dlaczego AMD pozostało wierne GCN pierwszej generacji? Decyzja jest poniekąd podyktowana wyposażeniem konsol Microsoft i Sony w układy korzystające ze starszej architektury, jaka powinna zagwarantować Czerwonym lepsze wsparcie ze strony programistów. Innymi słowy: pecetowe wersje gier optymalizowanych pod PlayStation 4 oraz Xbox One teoretycznie mają działać lepiej na rozwiązaniach AMD. Jak sytuacja będzie wyglądać w praktyce przekonamy się dopiero po premierach Watch Dogs, Battlefield 4, Assssin's Creed IV: Black Flag i Call of Duty: Ghosts. Wszystkie nowe Radeony obsługują też niskopoziomowe środowisko programistyczne Mantle, alternatywę dla DirectX i OpenGL, opracowane przez AMD i DICE specjalnie pod urządzenia koncernu z Sunnyvale. Nowość będzie za kilka miesięcy wprowadzona do silnika Frostbite 3 napędzającego Battlefield 4, wtedy też zobaczymy pierwsze efekty kooperacji obydwu zespołów, natomiast Electronic Arts uczyniło z Frostbite 3 główne narzędzie developerskie na jakim powstaje m.in.: Need for Speed: Rivals i Dragon Age III. Czy reszta programistów również sięgnie po Mantle czas pokaże, ale jest to ciekawa inicjatywa oraz wyjście o krok przed konkurencję.

Sugerowana cena Radeona R9 270X wynosi 769 PLN za wersję referencyjną, jednak na chwilę obecną nowe karty graficzne AMD są jeszcze trudno dostępne i niestety stosunkowo drogie. Niereferencyjne modele startują z poziomu około 800 PLN, podczas gdy najtańsze HD 7870 GHz znajdziemy za niespełna 630 PLN (np.: Club3D). Różnica jest naprawdę gigantyczna, zważywszy iż obydwie konstrukcje są bardzo podobne czy wręcz identyczne pod względem specyfikacji samego układu. Zaletą Radeona R9 270X jest oczywiście 18% wyższe taktowanie pamięci, wartość trudno osiągalna nawet dla najbardziej krętliwych Radeonów HD 7870, więc w pewnym sensie zarezerwowana dla nowszych urządzeń. Z drugiej strony, aktualnie trzeba do Radeona R9 270X dopłacić znacznie więcej, niż wynika z przyrostu wydajności rdzenia i pamięci razem wziętych. Sytuacja zapewne ulegnie zmianie gdy producenci wyprzedadzą zapasy, ale trudno oszacować kiedy to dokładnie nastąpi - wewnętrzna rywalizacja w obozie AMD jest niezwykle silna i niezbyt korzystna dla Radeonów R9 270X. Czekając na rozwój wydarzeń warto jednak rzucić okiem na ofertę ASUS, Gigabyte, MSI i Sapphire, które uległy odświeżeniu od czasu premiery Radeonów HD 7870.

Oceń publikację

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.9 (głosów: 12)
0
Sebastian Oktaba
Ilość komentarzy: 35

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.