Recenzja The Darkness II - Jackie! Widzę ciemność, krew i flaki! | PurePC.pl  
  • Skomentuj

Recenzja The Darkness II - Jackie! Widzę ciemność, krew i flaki!

Dodał: Sebastian Oktaba, pt., 17/02/2012 - 12:33

Ciemność! Widzę ciemność! Ciemność widzę! Krzyczał zdezorientowany Maks w Seksmisji, chcący drżącym głosem rozgonić mrok i strach, zalegający wokół niego... Jednak niektórym bohaterom ciemność absolutnie nie przeszkadza, ale o zgrozo, dodaje skrzydeł czyniąc z nich niepowstrzymanych egzekutorów lub gwałcicieli - niepotrzebne skreślić. Jackie Estacado jest właśnie takim przypadkiem - płatnym zabójcą i ojcem chrzestnym mafijnej rodziny Franchetti, który wykonuje wyroki bez mrugnięcia powieką. Nieprzenikniony mrok spowija jego umęczoną duszę, ale w przypadku Estacado takie stwierdzenie oznacza coś więcej, niżeli usposobienie czy charakter... Ciemność to również potężny lecz nieco „toksyczny” sprzymierzeniec Jakcie'go... Właściciele konsol przekonali się o tym kilka lat temu, gdy pierwsza odsłona The Darkness zadebiutowała na sklepowych półkach, błyskawicznie gromadząc wiernych wyznawców. Sequel na szczęście pojawił się także na komputerach osobistych - niech więc stanie się... Ciemność!

Autor: Caleb - Sebastian Oktaba

Cholerny dzień... Wiszę ukrzyżowany na kawałku nieoheblowanej deski, facet z pokiereszowaną gębą bezlitośnie okłada mnie po żebrach, a kolejna dwójka przyjemniaczków wyglądająca na inicjatorów przedstawienia wykrzywia usta w szyderczym uśmiechu. Pomiędzy ciosami padają żałosne groźby, prośby i sugestie, ale swoiste połączenie metod siłowych oraz dydaktycznych nie przynosi efektu - nie łatwo jest złamać zawodowego mordercę. Gwoździe tkwiące w moich dłoniach doskwierają... straciłem też sporo krwi, która ozdabia brudną podłogę jakiejś zapyziałej meliny. Jegomość o twarzy upiora ponawia pytania, zmusza do wspomnień, odwołuje do sumienia oraz zdrowego rozsądku - najwidoczniej bardzo czegoś potrzebuje... Głowa mi pęka, ale chyba zaczynam powoli przypominać sobie wydarzenia sprzed kilkunastu godzin, jednak wszystko wydaje się takie niewyraźne...

Siadałem właśnie do kolacji z dwiema ponętnymi blondynkami, która najpewniej zakończyłaby się smakowitym deserem, kiedy pierwszy strzał zabił na miejscu jedną z panienek. Chwilę później samochód roztrzaskał w drobny mak ścianę, wzbijając w powietrze fontanny szkła... rozpętało się prawdziwe piekło. Gdyby nie Vinnie pewnie byłbym już martwy, ale poczciwiec znalazł mnie i wręczył giwerę. Zmasakrowana noga uniemożliwiła przemieszczanie, więc działaliśmy w duecie - zająłem się strzelaniem, natomiast on ciągnął moje cielsko zostawiające za sobą krwawe smugi. Razem dotarliśmy do kuchni... pamiętam smród ulatniającego się gazu, koktajl Mołotowa, błysk ognia i falę gorąca... Czołgając się pośród zgliszcz spojrzałem w lufę pistoletu mojego kata, któremu nie dałem żadnych szans....Słyszałem jak Ciemność śpiewała i pukała do drzwi, prosiła żeby skorzystać z jej pomocy... Jackie, come to the dark... przez moment próbowałem się opierać, walczyłem dzielnie chociaż z każdą sekundą traciłem resztki życia...

Ostatecznie musiałem skapitulować... Myślicie, że słuchacie teraz wyznania świeżo upieczonego nieboszczyka? Jakiegoś gnijącego padalca, co pokłonił się pierwszej lepszej kuli? Oj nie... Mroczna siła natychmiast uzdrowiła moje pokiereszowane ciało, przeszyła na wskroś duszę i pchnęła ku działaniu - taaak - starzy znajomi z ciemnej strony wrócili! Zanim rozszarpywane zwłoki adwersarzy zdążyły ostygnąć, Jackie Estacado narodził się ponownie z miejsca przystępując do krwawej wendetty... Witajcie w The Darkness II... Dokładnie tak wyglądał początek wersji demonstracyjnej jednego z najbardziej wyczekiwanych shooterów tegorocznej zimy, zaś krótkie streszczenie próbki umieściłem w recenzji nieprzypadkowo. Dlaczego? Otóż, kiedy sprawdziłem jak produkcja Digital Extremes prezentuje się w praniu, zawładnęła mną ciemność...

Oceń publikację

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.1 (głosów: 8)
  • Skomentuj
  • ojejku pt., 17/02/2012 - 12:49

    4
    Dzięki za artykuł Caleb, nawet post-mortem (po przejściu gry) czyta się go wyśmienicie i można powrócić chociaż na chwilę do świata i gry :) Póki co najlepsza premiera 2012 roku, tuż za nim pewnie Alan Wake, którego recenzja pewnie też niedługo się pojawi.

    Jeśli chodzi o długość rozgrywki to traktowanie jej tylko w jednym wymiarze, czyli samej "długości" jest trochę nie fair, bo nawet jeżeli te 6-8h nie jest długie w wymiarze czasu (co jest faktem) to opowieść jest spójna, te 6-8h to jest cały czas jazda bez trzymanki w starym stylu z lat naszej młodości. To wszystko zamyka się w kompletną całość. która daje mi satysfakcje po przejściu gry i zamyka pewną historię. Jest wiele gier, które mają podobną długość a fabuła nie jest spójna, urywa się w dziwnym miejscu głównego wątku i przez połowę gry są często smęty wypełniające główny wątek fabularny.
  • Sebastian Oktaba pt., 17/02/2012 - 12:59

    5
    Rację muszę Ci przyznać, bo gierka ma naprawdę dobrą i spójną fabułę, syci i wciąga. Niemniej jak napisałem, czas rozgrywki mógłby być odrobinę chociaż dłuższy. Ten minus wynika z tego, że The Darkness II jest tak dobre, że żal tyłek ściska kiedy się kończy :) Liczę na dobre DLC, chociaż nie znoszę takiej polityki wydawniczej...
  • Chemik16 pt., 17/02/2012 - 23:42

    "Jakcie supermocny", "Jakcie i jego super moce" ?? :)
  • Silvana sob., 18/02/2012 - 20:48

    Gierka jest lux :) Tak soczystej rzezi z niezłym klimatem dawno nie było, polecam każdemu maniakowi oldschoolowych shooterów.
  • Sebastian Oktaba ndz., 19/02/2012 - 14:54

    5
    A, jeszcze jedno mi się przypomniało, co jakoś uciekło przy pisaniu recenzji - grę można przechodzić ponownie po ukończeniu z odblokowanymi już skillami :D
X Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij (zgadzam się), aby ta informacja nie pojawiała się więcej.
Kliknij (polityka cookies), aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki internetowej.