.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

RAGE - Dziki Szał! Recenzja nowej gry twórców Doom i Quake

Sebastian Oktaba | 14-10-2011 12:03 |

Każdy gatunek gier komputerowych posiada swoich praojców, którzy u zarania dziejów definiowali jego zasady i kładli kamień węgielny pod dalszą rozbudowę, czego efekty obserwujemy po dzień dzisiejszy. Przykładowo, tuzami cRPG były studia Origin oraz Sir-Tech później wyręczone przez Interplay i BioWare, odpowiedzialne za chyba najlepsze tytuły w swojej klasie. Wśród strategii niepodzielnie rządziły Westwood i Blizzard, zaś wyścigi należały do serii spod skrzydeł Electronic Arts. Natomiast strzelaniny pierwszoosobowe zawdzięczają obecny wygląd zespołowi, bezdyskusyjnie zasługującemu na miano legendarnego - jego nazwa powinna wzbudzić u starszyzny plemiennej dreszcz ekscytacji, mowa bowiem o id Software. Twórcy Wolfenstein, Doom i Quake powracają teraz z zupełnie nowym tytułem, przygotowywanym w pocie czoła od ponad czterech lat. Ekipa Johna Carmacka dotychczas nigdy nie zawiodła, zwykle zostawiając konkurencją daleko w tyle, stąd oczekiwania wobec RAGE były ogromne. Jednak tym razem id Software postanowiło nieco poeksperymentować - połączyć strzelaninę z wyścigami samochodowymi oraz sandbox'em, zaś wszystko umieszczono w postapokaliptycznym świecie inspirowanym Fallout i Mad Max...

Autor: Caleb - Sebastian Oktaba

Id Software to kawał historii wirtualnej rozrywki i jedna z nielicznych firm, która pomimo gigantycznego stażu nadal z powodzeniem funkcjonuje, chociaż stosunkowo rzadko wydaje owoce. Trzecia odsłona Doom pojawiła się przecież ponad siedem lat temu! Chłopaki długo trzymali gawiedź w niepewności zanim łaskawie oznajmili, że zaczynają prace nad RAGE, jednocześnie zapowiadając wprowadzenie nowej jakości w świecie FPS. Komu jak komu, ale Panowi Carmackowi byłem skłonny w takie wyświechtane obietnice uwierzyć - wszelako kreator Wolfenstein, Doom i Quake jest żywą ikoną, któremu zastępy graczy oddają cześć oraz uwielbienie... Dobra, koniec wazeliny! Miejsce historii jest w książkach, dlatego do RAGE trzeba podjeść z pełną obiektywnością, odstawiając piękne wspomnienia na boczny tor.

Zacznijmy może od fabuły, której id Software nigdy specjalnej uwagi w swoich produkcjach nie poświęcało, czego najlepszym dowodem wspominane już Doom oraz Quake. Kiedyś wystarczyła komenda - chwytaj za giwerę, morduj tych brzydszych i nie zadawaj zbędnych pytań, ale czasy się zmieniły. Dzisiaj nawet kolejna odsłona Tetris musiałaby otrzymać angażujący scenariusz, nieprzewidziane zwroty akcji czy nieszablonowych bohaterów niezależnych, żeby usatysfakcjonować malkontentów. Oczywiście ironizuję, niemniej gatunek strzelanin od połowy lat dziewięćdziesiątych przeszedł poważną metamorfozę - wystarczy spojrzeć na Bioshock i S.T.A.L.K.E.R. Sekunda, chyba znowu dałem się porwać myślotokowi - wróćmy więc do fabuły...

Odległa przyszłość według id Software rysuje się w nieciekawych barwach czego przyczynę obserwujemy w intro, kiedy solidnych rozmiarów asteroida (rzeczywista 99942 Aphopis!) uderza w skorupę ziemską. Jeśli oglądaliście Armageddon, to właśnie tak mógłby wyglądać koniec znanego nam świata, gdyby Bruce Willis zawalił robotę. Tradycyjnie znaczna część populacji ginie, niebieska planeta zamienia się w pustynię, zaś resztki ocalałych próbują odbudować zniszczoną cywilizację... z miernym skutkiem. Dzięki zamknięciu w kapsule ratunkowej (Arka) główny bohater przerwał zawieruchę, przesypiając całe dekady w stanie hibernacji, ale teraz będzie musiał stawić czoła nowej rzeczywistości. Dosłownie chwilę po ocknięciu wpadamy w wir wydarzeń, poznajemy lokalnego watażkę i przystępujemy do działania... Wbrew pozorom fabuła jest całkiem zjadliwa, aczkolwiek twórcy nie wykorzystali drzemiącego weń potencjału, szybko sprowadzając całą zabawę do mniej lub bardziej uzasadnionej rozwałki. Cóż, drugiego Fallout w RAGE chyba nike nie upatrywał, prawda?

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 11

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.