Recenzja Duke Nukem Forever - Hail To The King... Dziadu?! | PurePC.pl
  • Skomentuj

Recenzja Duke Nukem Forever - Hail To The King... Dziadu?!

Dodał: Sebastian Oktaba, pt., 17/06/2011 - 09:45

Chociaż w życiu prywatnym jestem raczej sceptykiem, czasami muszę z zakłopotaniem przyznać, że cuda naprawdę się zdarzają. Chcecie przykładów? Proszę bardzo - w stolicy rozpoczęto budowę drugiej linii metra, Polsce i Ukrainie powierzono organizację Euro 2012, zaś w zeszłym tygodniu na półkach sklepowych wylądował Duke Nukem Forever. Spośród wszystkich nadzwyczajnych wydarzeń właśnie to ostatnie wywoływało największe poruszenie mojej osoby, wszak na kontynuację przygód Księcia czekałem grubo ponad czternaście lat! Wielokrotnie zapowiadany, kasowany i ponownie wskrzeszany Duke Nukem Forever został dzięki kolosalnej zwłoce obiektem kpin, niewybrednych żartów oraz złośliwych anegdot. Niektórzy byli nawet święcie przekonani, że tytuł nigdy nie ujrzy światła dziennego... gdy nieoczekiwanie prawa do marki przejęło Gearbox, wyznaczyło datę premiery i... stało się niemożliwe! Jednak czy tak powinno wyglądać szczęśliwe zakończenie tej przygody? Czy twórcy udźwignęli ciężar, jaki świadomie wzięli na swoje barki? Slogan reklamowy Duke Nukem Forever dumnie głoś, żeby zawsze stawiać na Duke'a. Cóż, tym razem wielu graczy postawi na Księciu co najwyżej krzyżyk. Let's Rock!

Autor: Caleb - Sebastian Oktaba

Usiądzcie wygodnie wokół ogniska, przekażcie fajkę i otwórzcie umysły - opowiem Wam teraz historię człowieka, który jeszcze za życia stał się prawdziwą legendą. Blisko piętnaście lat temu kiedy rządziły 4 MB karty graficzne, zaś procesory nieśmiało przekraczały 90 MHz, samotnie odparł inwazję obcych. Solidnie skopał ich zielone, ociekające śluzem tyłki oraz zdewastował międzygalaktyczną flotę, aby potem... odejść w glorii chwały. Wszelki ślad po nim wówczas zaginął, a wielu wyrokowało, że skonał w podrzędnym pubie dopijając ciepłe piwo, przepuściwszy ostatni grosz na tancerki go-go. Ludzkość powoli zapominała o swoim dobrodzieju, niemniej jego gwiazda choć osłabła, nigdy definitywnie nie zgasła. I kiedy pewnego dnia ośmieleni nieobecnością Księcia obcy powrócili, wszyscy mieli nadzieję, że blond bohater niebawem przybędzie z odsieczą... bardzo się jednak pomylili.

Duke długo pozostawał niewzruszony oddając się własnym perwersyjnym pasjom, lecz kosmici wreszcie popełnili karygodny błąd! Nigdy nie powinni wyciągać łap w kierunku gorących lasek - zwłaszcza biseksualnych bliźniaczek hojnie obdarzonych przez naturę. Poprzednia lekcja poszła chyba w niepamięć, więc nadszedł czas udzielenia nachalnym kosmitom darmowych korepetycji. Książę chwycił za złotego Desert Eagle, obficie splunął, pomacał wyprane jeansy w okolicach krocza, popatrzył w lustro, przeczesał dłonią włosy, założył okulary przeciwsłoneczne i rzekł: It's time to kick ass and chew bubble gum! Bohater przypomniał sobie czasy dawnego splendoru gdy rządziły piksele, 16-bitowe karty dźwiękowe oraz system operacyjny DOS, czując przypływ nagłego podniecenia. Wtedy w stawie złapał go uciążliwy skurcz, góra mięśni zachybotała próbując złapać równowagę i Duke prawie runął na ziemię... Uff, latka lecą...

Pudełko z Duke Nukem Forever leży spokojnie na moim biurku, końca świata nie było - dopiero w takich chwilach człowiek zdaje sobie sprawę, ile wiosen już bezpowrotnie przeminęło i zaczyna robić się odrobinę sentymentalny... Uczęszczałem jeszcze do szkoły podstawowej, kiedy po raz pierwszy przeczytałem na stronach kultowego Secret Service, że 3D Realms pracuje nad sequelem Duke Nukem 3D. Radosna wiadomość zelektryzowała większość graczy rozkochanych w shooterach, zwłaszcza tych wychowanych na arcydziele z Księciem w roli głównej. Niestety, ciągłe zmiany daty premiery, silnika graficznego oraz kłótnie z wydawcami nie pozostawiały złudzeń - kolejna odsłona Diuka mogła nie sprostać oczekiwaniom gawiedzi. Projekt przez ostatnie kilka lat uznawano za martwy, jednak w końcu ktoś postanowił zebrać wszystko do kupy i ponownie rozruszać marketingową machinę. Szczerze? Nawet jako zadeklarowany fan Diuka dawno straciłem nadzieję, że Duke Nukem Forever pozamiata konkurencję i dorówna swojemu dziadkowi. Dziś staję oko w oko z legendą... albo raczej jej cieniem...

Oceń publikację

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.8 (głosów: 8)
  • Skomentuj
  • NuCore pt., 17/06/2011 - 10:12

    4
    Dzięki za reckę DNFa. Mimo skrajnych opinii krążących po sieci, nie omieszkam przekonać się osobiście co oferuje nowy Duke.
  • Sebastian Oktaba pt., 17/06/2011 - 10:14

    Cóż, ja się czuję olany przez Gearbox, bo takiego gniota to się nawet nie spodziewałem.
  • Deathray pt., 17/06/2011 - 10:23

    po ukończeniu poziomu ze strip clubem, zabrakło mi już motywacji do dalszej rozgrywki.
  • DiamondViper pt., 17/06/2011 - 11:20

    Dzisiaj ściągam to "coś" - widzę, że mnie pocieszyliście hehehe;)
  • B4zyl pt., 17/06/2011 - 12:08

    Jak zawsze, świetna recka.

    "After twelwe fucking years it should be!" - tylko to "twelwe" troche razi po oczach ;p
  • Dammeron pt., 17/06/2011 - 12:31

    Caleb - olanym to należy się czuć przez całą obecna branżę gier. :) Porównaj czas, jaki kiedys zajmowało przejście gry do tego, jak jest teraz. Wszędobylskie upraszczanie rozrywki, sceny "uruchamiane" wciśnięciem konkretnego klawisza by było bardziej "kinowo", grafika, dźwięk i ustawienia techniczne "obcięte" do minimum przez porty z konsol...

    A co do Duke'a, to lepiej już by było jakby DNF nigdy nie wyszedł (w końcu to jedyna gra, która została legendą na długo przed jej wydaniem) :)
  • kwia7ek pt., 17/06/2011 - 15:59

    Haha, ocena miażdży, i bardzo dobrze, gra nie zasługuje na więcej. Firmie Gearbox powinno się postawić pałę z odrobionej lekcji i postawić do kąta, żeby przemyśleli, zanim wypuszczą kolejnego gniota.
  • TheMax pt., 17/06/2011 - 18:33

    "Duke Nukem Forever dołączył do grona miliarda produkcji wykorzystujących Unreal Engine bodajże trzeciej generacji...Bioshock 2, Singularity czy wreszcie Bulletstorm wyglądają zauważalnie lepiej, choć korzystają z tego samego silnika."

    Przypadkiem duke nie jest napisany na UE 2.5?
  • Sebastian Oktaba pt., 17/06/2011 - 19:05

    5
    Nie wygląda na 2.5, z którego korzysta taki Homefront. IMO to najbardziej podstawowa wersja UE III.
  • NuCore pt., 17/06/2011 - 20:40

    @ Caleb Konkurencja benchmark.pl/testy_i_recenzje/Duke_Nukem_Forever_-_optymalne_karty_graficzne-3876/strona/14625.html podaje, że jednak 2.5
  • Jacek pt., 17/06/2011 - 19:13

    Przeczytanie wad tej gry, może poważnie zniechęcić. Ale jak będę miał okazje, popykam co nieco :)
  • Sebastian Oktaba pt., 17/06/2011 - 20:53

    5
    W sumie jedni piszą o 2.5, inni podają 3.0 - na moje oko to bardziej podchodzi pod 3.0 jednak, choć Wikipedia twierdzi iż 2.5 ;] Jakakolwiek wersja by to nie była, wygląda słabo...
  • fllanker pt., 17/06/2011 - 21:48

    ja jak to zobaczyłem to zwątpiłem.... porostu nie moglem uwierzyć ze można zj***c tak dobry tytuł. To chyba tyle mam do powiedzenia :/ engine na 3.0 mi nie wygląda nasz BuletStorm wygląda przy tym dziadostwie o wiele lepiej. Te efekty oświetlenia rażąco słabe nie może to być UE 3.0 a jeśli tak to strasznie go skaleczyli.... krotko mówiąc gorzej się nie dało zwalić tej gry.
    jak dla mnie to ewidentna próba zarobienia na czymś co kiedyś było czymś i to do tego perfidna na maxa, to wszystko :)
  • Emotsetung sob., 18/06/2011 - 16:45

    Panowie po pierwsze to nikt tej gry przez 14 lat non stop nie robił projekt był wiele razy zarzucany i podejmowany od nowa. Gra jest zrobiona na doskok i z tym nikt nie dyskutuje , ale jest też miłym przerywnikiem pomiędzy jak że tym samym i nudnym już mundurowym partoleniem. Bo przecież ile razy można bawić się w wojnę i uczestniczyć w nowym światowym konflikcie . Myślę że do gry trzeba podejść z przymrużeniem oka jest naprawdę o wiele więcej poważniejszych wpadek w wśród dzisiejszych Produkcji . Moim skromnym zdaniem dla ludzi którzy grali w starego Duke , Shadow Worrior , Hexen pozycja obowiązkowa . Come Get Some !!! Pozdrowienia
  • Sebastian Oktaba sob., 18/06/2011 - 17:08

    5
    Emotsetung - elementy gameplaya oraz niektóre lokacje DNF pochodzą sprzed dekady, co widać zwłaszcza gdy spojrzy się na stare screeny. Wstyd i hańba. DNF nawet z przymrużeniem oka jest co najwyżej żenującym i nudnym shooterem, udowadniającym jak destruktywny wpływ mają pieniądze na tę branżę. Jest masa lepszych gier na czele z Crysis 2, Bulletstrom, BioShock 2 itp. itd. Duke Nukem 3D, Shadow Warrior, Blood to tytuły, obok których DNF nie ma prawa stać na półce.
  • G.r.a.h.a.m.o.w.ski ndz., 19/06/2011 - 08:35

    Problem maja ci ktorzy chowali sie na pieknej cukierkowatej grafice. Ja pamietam te brudne, rozlazace sie pixele z wielu gier i dla mnie grafika w DUkeu jest calkiem ladna. A jezeli chodzi o gameplay. Duke3d stal sie kultowy dlatego ze nie mial konkurencji. Napakowany bohater, swietne texty itp byly bez konkurencji. Owszem byl wtedy jeszcze jakis shadow warrior i blood ale to bylo cos innego. Teraz mamy powrot do tego + ldniejsza oprawa graficzna. Jednakze nie ma juz tej dynamiki. Brakuje tego co mi sie podobalo w dn3d. DYNAMIKA.
  • tom256 pon., 20/06/2011 - 10:49

    "Duke3d stal sie kultowy dlatego ze nie mial konkurencji."

    Chyba sobie żartujesz!!!
  • MareCeK pon., 20/06/2011 - 11:45

    A dlaczego ma żartować?
    DN3D nie miał konkurencji. Jedyna gra z takimi tekstami i klimatem w czasach pikseli ekranowych, płaskich modeli i grania po kablu szeregowym. Internet raczkował, więc "sekrety" odkrywało się z wypiekami na twarzy, idąc za radami kumpli, albo czytając hinty w gazetach dla graczy.


    Tymczasem... widziałem DNF w niedzielę u kumpla.


    Grafika nie jest tragiczna, ale modele ruchu postaci są jak z ubiegłej dekady. Mogłoby być lepiej - to nie ulega wątpliwości.
    Teksty są świetne, klimat też (rozjeżdżanie świniaków taplających się w błocku, wzrost ego po zdetonowaniu szczura w mikrofali, podziwianie się w lustrze, etc.). Takich rzeczy nie ma w żadnej innej grze i to jest właśnie wyjątkowość Duke'a.


    Ale obserwując gameplay miałem nieodparte wrażenie, że wszystko jest trochę "na siłę". Gra na pewno jest warta zagrania, chociaż po zobaczeniu "na żywo" przeszła w mojej kolejce do grupy "kupię, jak będzie w platynowej kolekcji".

  • tom256 sob., 02/07/2011 - 21:10

    Quake, Blood, System Shock, Rise Of the Triad
  • DiamondViper śr., 22/06/2011 - 11:29

    No niestety też się zawiodłem;/ Chociaż humor fajny, ale graficznie no tak.. niedopracowań masa.. no i po jakimś czasie wieje nudą...
  • scooby14444 śr., 22/06/2011 - 16:59

    Bez przesady, gra wcale nie jest taka zła. Po przejściu forevera, mogą powiedzieć że ta gra jest bardzo udana, i bardzo fajnie się w nią grało. Ja otrzymałem, to czego oczekiwałem od Dukea. Masa świetnej zabawy.
X Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij (zgadzam się), aby ta informacja nie pojawiała się więcej.
Kliknij (polityka cookies), aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki internetowej.